|
Strona 10 z 16
KOŁO ZAMIAST LINII /komentarz/
W powszechnie stosowanej praktyce oświatowej, od przedszkola poczynając, w procesie nauczania trzeba przestrzegać ściśle zaprogramowanego porządku chronologicznego. Zgodnie z tym harmonogramem dawkuje się informacje i ocenia wyniki dziecka. Zapewnia to wychowawcom poczucie bezpieczeństwa; wiadomo, czego można od wychowanka wymagać danego dnia czy w danym tygodniu. W proponowanej przeze mnie metodzie również istnieje porządek, panują ustalone reguły. Ale jest to porządek równoczesności - porządek synchroniczny - w miejsce chronologicznego. Stosuję zasadę koła zamiast zasady linii. Wyobraźmy sobie koło, a w środku dziecko, dziecięcy wzrok i umysł. Okrąg tworzą zapisy imion wywieszone na ścianach. To nie nauczyciel, lecz umysł ucznia zadecyduje, które z tych słów lub jego składników zostanie w danym momencie oświetlone światłem jego uwagi. 
Nauczycielki, które stosują się do moich zaleceń, zauważyły wielkie zmiany nie tylko w zachowaniach dzieci, ale i w swoich własnych. Mniej ucząc, bardziej zaś obserwując, zaczynały odkrywać samoistną strategię stosowaną przez dzieci przy rozwiązywaniu zadań, dostrzegły, że ich wychowankowie nie ograniczają się tylko do przypominania sobie tego, czego nauczono ich wcześniej, ale samodzielnie rozumują i wyciągają wnioski. Ku własnemu zdumieniu, stwierdzały również, że dzieci bez wysiłku przyswajają sobie wiedzę szybciej niż to przewidują narzucane odgórnie programy. Rodzice z kolei zwracają uwagę, że po dwóch tygodniach takich zajęć ich dzieci zaczynają z zainteresowaniem przyglądać się napisom na ulicach. Pamiętam, jak trzyletni meksykański chłopiec, Victor, przyniósł do przedszkola tabliczkę czekolady, która nazywa się Carlos V i, zafascynowany swoim odkryciem, dał ją koledze Carlosowi mówiąc: - Popatrz, to nasza wspólna czekolada. Od ciebie jest całe imię, a ode mnie pierwsza litera.
|