|
Strona 8 z 16
PREZENTACJA ALFABETU I GRA W LOTERYJKĘ /Ćwiczenie/ Każde dziecko dostaje nową niewielką wizytówkę, która służyć mu będzie jako karta w grze w naszą loteryjkę. Nauczycielka demonstruje i omawia kolejno litery alfabetu, posługując się przykładami odpowiednich imion. Zwraca uwagę na kształt litery i odpowiadający jej dźwięk (lub dźwięki). Dziecko, w którego imieniu jest omawiana akurat litera, na swojej wizytówce zaznacza ją drobiną plasteliny - wedle zasad gry w loteryjkę. A oto propozycje dotyczące prezentacji alfabetu; są to oczywiście jedynie sugestie - każdy nauczyciel przeprowadzi te zajęcia zgodnie z własnym doświadczeniem, temperamentem i fantazją. Wyobraźmy sobie jednak, że robimy to tak: Mówimy: - Poznamy teraz wszystkie litery alfabetu. Przedstawię je wam kolejno, a wy sprawdzicie, czy je macie w swoim imieniu.
A) To jest litera „A", „a". Popatrzcie, jest „A" duża i „a" mała. Tak wyglądają. Ale czy mała, czy duża, litera ta brzmi tak samo: aaaa. Jest to litera hałaśliwa. Kto ją ma, niech podniesie rękę. Popatrzcie, wszystkie dziewczynki mają małą „a". I Agnieszka, i Ania, i Irena, i Kasia (wskazujemy odpowiednie imiona na wizytówkach ściennych). Tak, wszystkie dziewczynki mają na końcu swoich imion małą literę „a". A czy chłopcy mają „a"? Tak, Adam, Ryszard, Czesław, Jaś, Stefan. Ale na końcu tylko Kuba. ( pokazujemy to wszystko na wizytówkach ściennych.) No, to teraz pod każdym „a" przykleimy znaczek z plasteliny. I dzieci, które mają dużą „A", zostaną królowymi i królami tej litery. Kto to będzie? Agnieszka, Ania i Adam. (tym dzieciom wkładamy papierowe korony z literą „A") A kto ma dwa razy „a"? Czy jest ktoś, kto ma trzy „a"? Tak, jest. Barbara, Katarzyna, Małgorzata. Wszyscy, którzy mają w imieniu małą „a", będą księżniczkami i książętami tej litery.
Zachęcamy dzieci, by policzyły, ile razy ta litera pojawia się w imionach całej grupy. Za każde „a" można na przykład do jakiegoś pojemnika wrzucać ziarno fasoli, a potem sprawdzić, czy innych liter jest równie dużo.
ą) Przechodzimy do następnej litery, „ą". Jest taka sama jak „a", tylko ma jeszcze dodatkowo ogonek. Czy jest ktoś, kto ma tę literę? Nie, nikt jej nie ma. Ale powiem wam, że wszystkie imiona dziewczynek piszemy czasem z tą literą. Kiedy, na przykład, piszemy takie zdania: Idę z Anią na spacer. Rozmawiam z Grażynką. (dzieci podają kolejne przykłady, a my zapisujemy kilka z nich na tablicy). Tak mniej więcej wygląda prezentacja alfabetu w praktyce. Omówmy teraz pobieżniej resztę liter: B,b.) Królami „b" zostaną Barbara, Beata, Bartek, Bolek, a księciem - Robert. Wymawiając starannie tę literę (wybrzmiewając ją) zwróćmy uwagę, że jest cicha i, żeby ją usłyszano, "opiera się" w imieniu Barbara na głośnej a", która za nią stoi.
C,c) Tego samego lub następnego dnia przechodzimy do litery „c". Jeżeli nikt w naszej grupie nie nosi imienia Cecylia, nadajemy to imię którejś z lalek lub jakiejś postaci na ilustracji. W imieniu Cecylia „c" pojawia się dwa razy. Powtarzamy kilka razy tę literę, wskazując przy tym wyraz Cecylia. Mówimy: - Kto ma tę literę?. Tak, mają ją Czarek i Lech (pokazujemy te imiona). Ale czy słyszymy „c" u Czarka i u Lecha tak jak u Cecylii? Nie. A wiecie dlaczego? Bo jak za „c" stanie ta litera (pokazujemy „z" w alfabecie), to się zmienia dźwięk i zamiast „c" słyszymy „cz", jak u Czarka, a jak za „c" stanie ta litera (pokazujemy „h" w alfabecie), to zamiast „c" słyszymy „ch", jak u Lecha. Niektóre litery mają swoje kaprysy. Z tą (pokazujemy „z"), jeszcze się spotkamy niejeden raz. Jest na samym końcu alfabetu, ale spotkamy ją, zanim do tego końca dojdziemy. Zobaczycie. Pokażę wam teraz, że wielu z nas może tak przerobić swoje imię, żeby też mieć literę „c", za nią „z", tak żeby w imieniu słychać było „cz". Na przykład: Janeczek, Janeczka, Jureczek. Dzieci próbują przekształcać swoje imiona, a my zapisujemy je wyraźnie na tablicy. Królami litery „c" zostają oczywiście Cecylia (nawet jeśli jest lalką) i Czarek, księciem zaś na przykład Wacek.
E,ę) Po opisaniu kształtu litery zwracamy uwagę, że jest ona, podobnie jak „a", samodzielna i głośna. Mówimy, że litery takie nazywa się samogłoskami. Przy „ę", powtórzymy, że literę tę mogą mieć wszystkie dziewczynki, gdy napiszemy, na przykład, widzę Ewę lub kocham Olę.
Dzieci stopniowo przyzwyczajają się do reguł prezentacji alfabetu i gry w loteryjkę. Szybciej zgłaszają swoje obserwacje, sprawniej zaznaczają litery na wizytówkach.
G, g) Zwracamy uwagę, że mała „g" plasuje się na dwóch poziomach - środkowym i dolnym (jako przykład możemy podać imię Agnieszka)
H, h) Opowiadamy i udowadniamy dzieciom, jak cicha jest ta litera.
I, i) Uświadamiamy dzieciom, że ta litera może brzmieć rozmaicie. Inaczej w imionach takich, jak Iwona, Irena, Mirek, inaczej w imionach: Klaudia, Marian, Agnieszka, Piotr. (Nie trzeba się nad tym długo rozwodzić, ani skłaniać dzieci do rozmaitego wybrzmiewania „i", bo jest to praktycznie niemożliwe, a poza tym zupełnie zbyteczne). Zwracamy uwagę, że jeszcze inaczej zachowuje się litera „i" w imionach Marysia, Kasia, Zosia, Elżunia, Wandzia. Gdy „i" występuje po literach „s", „c", „z", „n", wtedy zmiękcza, spieszcza słowa. Większość dziewczynek z łatwością znajdzie taką formę swojego imienia, której „i" nadaje czułe brzmienie: Elżunia, Małgosia, Zuzia, itp.
K, k) Litera ta jest bardzo łatwa do rozpoznania i zapamiętania. Jej bohaterami będą na przykład Krzysztof, Kasia, Klaudia. I tę literę większość z nas jest w stanie „przywabić" do siebie, przekształcając imiona. Irena może stać się Irką, Hanna - Hanką, Katarzyna - Kaśką, Piotr - Piotrkiem, a Włodzimierz - Włodkiem.
To nieważne, że informacje się komplikują, że nie sposób ich spamiętać. Bogactwo możliwości, kaprysy liter, dzięki imionom, czynią pismo ciekawszym. Im więcej przykładów podajemy, tym lepiej - są one skutecznymi podpórkami pamięci. Wszak każda, najbardziej nawet kapryśna litera, jest osadzona w słowach doskonale znanych. Nie należy ulegać pokusie odpytywania dzieci. Prezentacja liter ma być dla nich grą, grą w loteryjkę, nie zaś nauką w sensie dosłownym. Umysł dziecka w danym momencie przyswoi sobie to, co je najbardziej zainteresuje. Jeśli będziemy traktować prezentację alfabetu jak zabawę, dzieci ją bardzo polubią. Opowiadano mi na przykład o małym Wojtku, który, mimo że był zaziębiony, zmusił matkę, by przyprowadziła go do przedszkola - według jego wyliczeń tego właśnie dnia miał zostać królem litery „W".
L, l) Jej królami będą Ludwik, Ludmiła, Lech, ale zwracamy dzieciom uwagę, że litera ta pojawia się również na wizytówkach Elżbiety, Bolka czy Karola.
Ł, ł) Jest to wariant litery poprzedniej. Być może wśród dzieci znajdzie się Łukasz, wtedy on będzie osobą najważniejszą przy prezentacji tej litery. Ale poszukamy jej również w imionach Pawła, Małgosi, Ludmiły.
M, m) Litera łatwa do rozpoznania. Jej bohaterami będą Maria, Marek, Małgorzata. Zwrócimy także uwagę na wizytówkę Adama, a przy okazji zademonstrujemy słowo mama.
N, n) Ta litera w wersji małej może sprawiać pewne kłopoty - łatwo ją pomylić z „u". Tu pomocne będzie porównanie takich imion, jak Ludwik, Hania, Urszula, Stefan.
ń) Jest odmianą „n". Odnajdujemy ją w imieniu Oleńki, ale za przykład mogą nam posłużyć także imiona: Kasieńka, Elżuńka, Zosieńka.
O, o ) Jest najłatwiejsza do rozpoznania i zapamiętania. To kolejna samogłoska, czyli litera o samodzielnym i mocnym dźwięku. Jej bohaterami będą Ola, Olga, Olek, zwrócimy też uwagę na imiona Piotra, Doroty, Grzegorza, Małgorzaty. Być może Józia czy Józek stwierdzą, że i w ich imionach jest ta litera, zwrócimy wtedy dzieciom uwagę na kreseczkę nad literą jako znak odróżniający „o" i „ó".
ó ) „O" kreskowane. Litera ta pojawia się w imionach Józefa i Józi. Jeśli żadne dziecko w grupie tak się nie nazywa, trzeba to imię nadać lali lub postaci z jakiegoś obrazka. Litera „ó" jest odmianą „o" - literą „o", która brzmi jak „u". Ale jest to jedynie wariant litery „o". Jak wiadomo, często mówi się dzieciom, że istnieją dwie litery „u", jedna zamknięta, druga otwarta. Taka informacja jest błędna. „O" kreskowane powinno się na zawsze w umyśle dziecka skojarzyć z „o", nie zaś z "u". Pamiętajmy, że dzieci wymawiają słowa poprawnie - nie wiedzą tylko, jak się je pisze.
P, p ) Moment ważny dla Piotra i Pawła. W imionach bardzo rzadko występuje mała „p", ale szukanie jej, choćby bez powodzenia, także będzie kształcące.
R, r). Jest łatwa do rozpoznania i zapamiętania, a na jej charakterystyczny dźwięk dzieci reagują natychmiast. Bohaterami tej litery będą Robert, Ryszard, Maria i Marta, ale przecież występuje ona również w imionach Grzegorz, Marzena i Krzysztof. Przypomnimy więc teraz tajemniczą literę „z", która mieszka na końcu alfabetu, ale może wędrować, i gdy stanie za literą „r", to razem dają właśnie taki dźwięk, jaki brzmi w trzech ostatnio wymienionych imionach. Nie wspominamy, że u Elżbiety i Bożeny słyszymy dźwięk identyczny - odwróciłoby to uwagę dziecka od kształtu omawianej litery. Dążymy do tego, żeby kompozycja liter „r" i „z" na zawsze skojarzyła się wizualnie z literą „r". Pamiętajmy, że niebezpieczeństwo błędu tkwi w pisowni, nie zaś w wymowie.
S, s) Kolejna litera łatwa do rozpoznania i zapamiętania: mały wężyk o syczącym brzmieniu. Znajdą ją w swoich imionach Sylwia, Stefan czy Samuel. Pojawia się również w imionach Agnieszki, Urszuli albo Krzysztofa, przy tej okazji dzieci spotkają się więc znowu z literą „z" i utrwalą sobie dotychczasową wiedzę na jej temat.
Ś,ś) Jest odmianą poprzedniej. Nie pojawia się na początku żadnego imienia, łatwo za to znaleźć ją na końcu zdrobniałych imion męskich: Krzyś, Jaś, Staś, Piotruś, Zdziś, Kubuś, itp. Może także pojawiać się w niektórych formach imion dziewczynek, przykładem będą tu choćby Kaśka albo Małgośka.
T, t) Jej bohaterem będzie Tadeusz, dodatkowych przykładów na brzmienie tej litery dostarczą imiona: Dorota, Krzysztof, Robert, Piotr, Małgorzata. Demonstrujemy również na tablicy słowo tata.
U, u) Przypominamy, że mała „u" wygląda jak odwrócona „n". Bohaterką prezentacji tej litery będzie Urszula. Przyjrzenie się „u" ułatwią takie imiona, jak Ludwik, Ludmiła, Kuba, Danuta.
W, w) Bohaterami prezentacji tej litery będą Wanda i Wacław. Odnajdziemy ją również w imionach: Zbigniew, Edward, Paweł.
Y, y ) Nie istnieje polskie imię, które zaczynałoby się od „y", wobec tego bohaterami prezentacji będą Ryszard, Jerzy, Henryk, Krzysztof. Omawiając „y" i odpowiadającą jej głoskę, warto powiedzieć, jak ważna jest to litera: występuje przecież w tak istotnym słowie, jak my, i w słowach, za pomocą których opowiadamy, co robimy - chodzimy, pływamy, biegamy, śpimy....
Z, z ) I wreszcie ostatnia litera w alfabecie. Wybrzmiewamy ją dokładnie: „zzzzzzzzz". Komu nie przyjdzie na myśl brzęczenie muchy czy komara? Kształt „z" jest bardzo charakterystyczny, taki sam w wersji dużej i małej. Bohaterami tej prezentacji będą Zbigniew i Zofia. Dodatkowego materiału dostarczą Izabela i Józef, a także wszystkie dzieci, w których imionach pojawiają „cz", „rz", „sz". Trzeba jeszcze poznać dwie odmiany tej litery: Ź, ź ) W tym wypadku jedynie Jóźka mogłaby być przykładem. Ż, ż ) Czyli „z" z kropką. Odnajdujemy tę literę w imionach Grażyny, Bożeny, Elżbiety.
Podczas prezentacji alfabetu staramy się uniknąć tego, by dzieci zaczęły się nudzić - nie narażając się na takie ryzyko z całą pewnością możemy im w czasie jednej sesji przedstawić nie mniej niż trzy, cztery litery. Prezentujemy je tylko raz, ale gra w loteryjkę wchodzi do stałego repertuaru zabaw. Aby dać każdemu dziecku szansę wygranej, pokazujemy litery w różnej kolejności, biorąc za punkt wyjścia jakąś nazwę pospolitą. Dzieci chętnie będą podsuwać rozmaite słowa, szczególnie takie, w których występują litery z ich imion. Pewien chłopczyk zaproponował sprawdzenie, którzy z kolegów mają litery pojawiające się w dawcy krwi, bo sobie wykalkulował, że dzięki tym wyrazom może wygrać. Pamiętam Oleńkę, która inteligentnie zgłosiła słowo słońce. Grę w loteryjkę codziennie wygrywa inne dziecko. Można wymyślić scenariusz świętowania tych zwycięstw. Kiedy szukamy wraz z dziećmi takich możliwości przekształcenia ich imion, by mogła się w nich pojawić omawiana litera, zapisujemy nowe warianty imion na tablicy. Warto też jest dołączyć do pierwszej ściennej wizytówki następne, właśnie z kolejnymi formami imienia. Dziecko musi wszystko z o b a c z y ć . Nic na wiarę - nic tylko na słuch.
Oto przykład, jak dzięki przekształceniom własnego imienia pomagamy w opanowaniu reguł zapisu głosek miękkich:
Maria Marysia Marylka Mańka Maryśka Marysieńka Marusia Manieczka
|