|
Strona 7 z 16
SZUKANIE „SWOICH" LITER /Ćwiczenie/ Proponujemy dzieciom, by sprawdziły, czy aby na pewno wszystkie litery, składające się na ich imię, znajdują się na taśmie alfabetu. Teraz dzieci po kilka razy będą odnajdywać litery swojego imienia, posługując się przy tym podręcznymi wizytówkami. Spostrzegłam, że wielu nauczycieli kładzie szczególny nacisk na odszukanie pierwszej, wielkiej, litery imienia. Niektórzy nawet na tym poprzestają. Tymczasem jest bardzo ważne, by dziecko odnalazło od razu w s z y s t k i e litery i od początku wiedziało, że żadna litera w słowie nie jest ważniejsza niż pozostałe. Brak którejkolwiek z nich lub zastąpienie jej inną zmienia przecież brzmienie słowa i w rezultacie może ono zacząć znaczyć coś zupełnie innego. Szukanie „swoich" liter odbywać się powinno w największym, można by rzec, intymnym, skupieniu. Nie powinno być traktowane jako sprawdzian spostrzegawczości ani jako popis przed kolegami. Przyglądanie się imionom pozwala dzieciom zauważyć, że litery różnią się formami. Że każde imię zaczyna się od litery większej niż pozostałe. Że większość liter plasuje się w rzędzie środkowym, wobec czego te, które „wystają" - do góry czy w dół - stanowią charakterystyczny rys danego wyrazu. Dziecko widzi też, że imiona dziewczynek kończą się na literę „a". Imiona chłopców nie mają takiej cechy wspólnej. Wychowankowie spostrzegają, że każda litera występuje w dwóch formach: dużej i małej. Orientują się, że litera duża pełni funkcję szczególną, jest znakiem ważności danego słowa. Przeprowadzający takie ćwiczenia nauczyciel łatwo zauważy, że litery, które w tradycyjnych systemach nauczania zwykło się uważać za szczególnie skomplikowane - takie choćby jak „ś" czy „ó" - p r z y z a s t o s o w a n i u m e t o d y w i z u a l n e j raczej pomagają w nauce niż ją utrudniają. Zwracają na siebie uwagę i dlatego rozpoznanie słów, w których się znajdują, staje się łatwiejsze. Również „i", dzięki kropce, jest pożytecznym drogowskazem. Odmienność litery, jej wyjątkowość, wcale nie musi oznaczać trudności. Przy wizualnym ujęciu jest akurat odwrotnie.
|