|
Strona 6 z 16
ALFABET NA ŚCIANIE. /Ćwiczenie /
Umieszczamy na ścianie alfabet; wszystkie litery - duże, małe, pisane, drukowane. Małe powinny znaleźć się pod dużymi. Tak powstaje wizualny system dydaktyczny, który nazywam „ścianą pełną liter". Składa się ona z liter alfabetu właśnie i z umieszczonych wcześniej na ścianach wizytówek z imionami w formacie A-4 wszystkich dzieci uczestniczących w zajęciach. 
Aby lepiej przygotować się do czekającego nas teraz bloku ćwiczeń, przyjrzyjmy się imionom, z których większość znajdzie się najpewniej na ścianie w każdej przedszkolnej grupie. Wyobraźmy sobie, że dzieci o tych imionach są naszymi wychowankami. Niech to będą dziewczynki: Agnieszka, Ala, Basia, Bożena, Ela, Ewa, Hania, Cecylia, Danusia, Grażyna, Marysia, Marzena, Klaudia, Małgosia, Oleńka, Urszula, Zuzia. I chłopcy: Adaś, Bartek, Czarek, Darek, Edward, Franio, Grześ, Henryk, Ignaś, Jaś, Józio, Karol, Krzysztof, Lech, Maciej, Olek, Piotr, Paweł, Ryszard, Staszek, Tadzio, Władek, Zenon.
Przyjrzyjmy się tym imionom. Prawdziwy „wysyp" słów, które na ogół nie mają prawa wstępu na strony książek przeznaczonych do nauki czytania. Widzimy tu wszystkie możliwe dwuznaki i zmiękczenia - czyli zapisy uznawane za szczególnie trudne przez metodyków początkowego nauczania. I o to właśnie chodzi. Imiona są nieocenioną pomocą przy przekazywaniu i przyswajaniu zasad polskiej pisowni. Dzięki wizytówkom dzieci zdają sobie sprawę ze związku, jaki łączy osobę, zapis jej imienia i brzmienie tego imienia . Powtórzę raz jeszcze to, co mówiłam przy inicjacji Agnieszki. Dzieci doskonale znają brzmienie nie tylko własnego imienia, ale również imion swoich kolegów, wymowa owych słów nie sprawia im żadnych kłopotów, a zatem przyswojenie sobie ortografii tych wyrazów wymaga od nich wyłącznie wizualnej - wzrokowej - spostrzegawczości. Dzieci z największą naturalnością uczą sie, jak się pisze to albo inne imię. Nie wiedzą, że Krzysztof czy Grześ są wyrazami trudnymi. Pisze się je tak, jak widzą, i żadne dziecko nie pomyśli, że jest w tym coś dziwnego, podobnie, jak nie zakwestionuje wymowy tych słów.
Naszym zadaniem będzie teraz takie pokierowanie uwagą dzieci , by uświadomiły sobie, że zawsze, gdy słyszy się w czyimś imieniu głoskę "r", to w zapisie widać literę „r", a gdy słyszymy „n", to w imieniu widnieje litera „n". Niech więc Hania na przykład odnajdzie na ścianach wszystkie imiona, w których znajduje się „n" czy „i", niech Henryk policzy wszystkie „r", a Ludwik skupi się na literze „u" w imionach kolegów. Dzieci będą obchodzić salę dookoła, patrzeć na ścienne wizytówki, szukać, znajdować, liczyć, zwracając najpierw uwagę na litery, które mają we własnym imieniu, a potem na te, których nie mają. Każde dziecko zaczyna swoją drogę do opanowania reguł pisma od innego punktu, od innego słowa. Wzrok to przewodnik dziecka, ale podstawą rozumowania ucznia jest wcześniejsza wiedza o tym, jak brzmią imiona jego kolegów i koleżanek.
I tak dziecko odkrywa, że każdą literę wymawia się w sposób szczególny i nie zawsze tak samo. Na przykład „n" brzmi nieco inaczej w imieniu Wanda niż w imieniu Zbigniew czy Ania. Ale dziecku nie przysporzy to żadnych trudności, bo przecież w sposób naturalny wymawia te słowa prawidłowo.
Czytelnicy oczywiście zauważyli, że niektóre imiona mają formę metrykalną, a inne zdrobniałą. Niech dziecko samo zdecyduje, jak chce być nazywane; każdy wybór będzie równie korzystny. Na przykład imię Cezary przyda się do przedstawienia liter „c" i „y", zaś Czarek stwarza świetną okazję do omówienia zapisu dźwięku „cz". Formy zdrobniałe pozwalają nam na demonstrację liter będących zapisem głosek zmiękczonych. Jeśli w grupie jest dwoje dzieci o tym samym imieniu, trzeba się z nimi naradzić i zaproponować różne rozwiązania. Dzieci o tych samych imionach mogą mieć identyczne wizytówki i każde będzie stawać pod dowolną kartką. Ale mogą też wybrać sobie własną formę wspólnego imienia - na przykład jeden z Piotrów zechce być Piotrusiem - albo poprosić, by do identycznie pisanych imion dodać ich nazwiska, np. Piotr Nowak i Piotr Kowalski.
|