Informacje
Strona Główna
Co to jest OMEP?
Polski Komitet OMEP
Ramowy plan pracy
Zespół Programowy
Oddziały OMEP
Struktura
Statut
Współpraca z zagranicą
Ośrodek Informacji
oddziały
lubelski
podlaski
warszawski
Częstochowa
Kraków
Łódź
Przemyśl
Słupsk
Sopot
Artykuły
Teoria
Praktyka
Ze świata
biuletyn
O Biuletynie
Redaktorzy
Kontakt
Nowe artykuły
Popularne
Odmienna metoda nauki czytania Ireny Majchrzak Drukuj E-mail
Oceny: / 44
KiepskiBardzo dobry 
Praktyka
Nadesłał Wiśniewska Marta   
wtorek, 25 kwiecień 2006
WPROWADZENIE

Czy istnieje takie zdanie, słowo, lub dźwięk, które miałoby magiczną moc otwierania świata pisma?
T a k. Takim słowem jest imię dziecka , które chcemy nauczyć czytać.

Dobrze wiadomo że nauka czytania bywa źródłem cierpienia wielu dzieci, a również ich nauczycieli. Wiele ku temu jest przyczyn, ale niewątpliwie niektóre z nich tkwią w samym systemie szkolnym i metodach nauczania. Nauka czytania została szalenie umetodyczniona. Spróbujmy sobie wyobrazić, jaki los czekałby ludzkość, gdyby od metodyków zależała nauka mowy. Z całą pewnością opracowaliby oni metodę przekazywania dzieciom kolejnych głosek według stopnia trudności i mogliby uznać, że na przykład do czterech lat dziecko nie powinno próbować wymawiać słów z r, rz, dź, itp. Również czasy poukładali by po kolei i być może kazaliby najpierw używać rzeczowników tylko w mianowniku, a potem kolejno w innych przypadkach. Ot tak, żeby było wszystko uporządkowane i po kolei i żeby dziecku było łatwiej nauczyć się mówić Na szczęście mowę otrzymujemy prosto od natury i mamy tę sprawę załatwioną na ogół około drugiego roku życia.

Tymczasem naukę czytania zadekretowano jako niezwykle trudną. Piszę zadekretowano, ponieważ uznano, że dziecko musi sprostać szczególnym wymogom i spełniać szczególne warunki dojrzałości , ażeby je można było do pisma dopuścić. O ile "ś" jest trudniejsze od "s" ? O cały rok, powiadają metodycy i zostawiają "ś" na następny rok.. Obowiązuje porządek, ścisły harmonogram, pozwalający dawkować informacje i oceniać wyniki dziecka.
W proponowanej przeze mnie metodzie również istnieje porządek, panują ustalone reguły. Ale jest to porządek równoczesności- porządek synchroniczny- w miejsce chronologicznego. Jednak aby móc zrozumieć moją propozycję zachęcam Państwa do spokojnego przestudiowania niniejszego podręcznika, którego treść udostępniam na swojej stronie internetowej.

NARODZINY POMYSŁU: UŚMIECH SIMONY

W 1982 roku zaproszono mnie do Meksyku, bym przygotowała studium na temat stanu oświaty wśród Indian. Przełomowym momentem było dla mnie spotkanie z ośmioletnią dziewczynką z meksykańskiej wsi Guaytalpa. Miała na imię Simona i chodziła do drugiej klasy szkoły podstawowej. Pewnego dnia poprosiła mnie, bym jej pomogła w przygotowaniu zadanej na następny dzień czytanki. Już po chwili okazało się, że dziewczynka kompletnie sobie nie radzi. Znała doskonale wszystkie litery alfabetu, umiała je rozpoznać i nazwać, ale nie była w stanie złożyć ich w słowa.
Poczułam się bezradna. Czego więcej niż znajomości liter potrzebuje człowiek, aby móc czytać?
I wtedy - niespodziewanie dla siebie samej - zapytałam ją, czy wie, jak się pisze jej imię. Nie wiedziała. Na kartce papieru napisałam:
S i m o n a
i powiedziałam: - Zobacz, tak wygląda twoje imię. Simona.
Twarz dziewczynki rozbłysła w nagłym uśmiechu. Nie było wątpliwości: po raz pierwszy ujrzała słowo, które miało dla niej znaczenie.
Potem, na oddzielnych karteczkach, napisałam wszystkie litery imienia Simony i poprosiłam, by je poskładała we właściwej kolejności. Zrobiła to wiele razy i była wyraźnie zafascynowana.
Po zdarzeniu z Simoną zaczęłam podejrzewać, że źródłem kłopotów związanych z nauką czytania bywają często błędne metody nauczania; metody kierujące uwagę dziecka na fonetyczne, nie zaś na znaczeniowe rozszyfrowanie słów. Dziecko zaczynające naukę nie ma przecież pojęcia, że słowo napisane z n a c z y to samo, co słowo mówione, i że kompozycja liter, składających się na dane słowo, zależy od brzmienia tego słowa w mowie. Posłużenie się imieniem dziecka pozwala mu błyskawicznie zdać sobie z tego sprawę. W ten sposób właśnie Simona pojęła, że to ona sama nadaje znaczenie napisanemu słowu, i że wyraz Simona ją właśnie oznacza.
Kiedy metody szkolne nie sprzyjają dokonaniu tego odkrycia; dziecko z wysiłkiem - zupełnie bezowocnym - uczy się na pamięć oddzielnie kształtu liter i brzmienia izolowanych głosek. Tak właśnie było w przypadku Simony. Dopiero wtedy, gdy jej imię, słowo, które przecież doskonale znała, otrzymało swój graficzny wyraz, litery: „s", „i", „m", „o", „n", „a", ujawniły swoje fonetyczne funkcje.
Teraz myślę, że zanim jeszcze uczeń pozna litery, potrzebuje wskazówki, jak - dzięki znajomości liter - odnajdywać zaszyfrowane w słowach znaczenia. Czytanie to umiejętność przywoływania na myśl rzeczy, zjawisk ukrytych za zasłoną liter. Czytanie to po prostu fascynująca zabawa w chowanego.

Tak narodził się pomysł, by imię ucznia uczynić słowem otwierającym świat pisma.



Statystyka
Użytkownicy: 86
Newsy: 138
Odnośniki: 52
odwiedzających: 672183
Gościmy
Aktualnie jest 13 gości online
Logowanie
Login
Hasło
Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Linki
Strony OMEP
Przedszkola
Organizacje
Dla nauczycieli
Firmy wspierające
MP-SOFT © 2006   ::   Administrator: admin@omep.org.pl   
włosy wypadanie piosenki dla dzieci piosenki dla dzieci tłumacz przysięgły weterynarze baza przedszkoli